Prasowanie w Gdańsku kosztuje 45 zł za godzinę pracy i wykonujemy je u klienta w domu. Rozliczamy czas, a nie sztuki — bo lniana koszula i bawełniany T-shirt to dwa zupełnie różne zadania, a liczenie ich tak samo byłoby nieuczciwe wobec jednej ze stron.
Przy pierwszym zamówieniu lepiej przeszacować czas: nadmiar da się wykorzystać na inne prace domowe, a niedomiar oznacza rzeczy zostawione w koszu.
Deska i żelazko. Nie wozimy własnego sprzętu do prasowania i jest ku temu powód: nieznane żelazko na ulubionej koszuli to ryzyko, którego nie chcemy brać. Rzeczy powinny być wyprane i suche — prania nie prowadzimy.
Po urlopie, kiedy wraca pełna walizka. W gospodarstwach, w których prasowanie jest tą jedną czynnością odkładaną w nieskończoność. W mieszkaniach wynajmowanych na doby, gdzie pościel musi wyglądać jak w hotelu, a nie jak prosto z suszarki. I przy większych okazjach rodzinnych, gdy trzeba przygotować kilkanaście sztuk naraz.
W Gdańsku i Sopocie to najczęstszy powód zamawiania samego prasowania. Komplet dwuosobowy zajmuje około dwudziestu minut, więc jedna godzina zamyka trzy komplety razem z poszewkami. Przy kilku lokalach warto wpisać to na stałe w grafik obsługi, zamiast prasować w pośpiechu między gośćmi — zwłaszcza w sezonie od maja do września, gdy rotacja jest codzienna.
Najtaniej wychodzi dołożenie prasowania do wizyty sprzątającej: ekipa robi mieszkanie, a ostatnią godzinę przeznacza na prasowanie. Wtedy nie płacisz osobno za dojazd i wszystko mieści się w jednym zamówieniu.
Rzeczy jedwabnych, wełnianych i z naszywkami termicznymi dotykamy dopiero po sprawdzeniu metki, a przy wątpliwości pytamy. Jedno źle dobrane ustawienie żelazka niszczy tkaninę nieodwracalnie — wolimy stracić minutę na pytanie niż odpowiadać za spaloną koszulę. Nie prasujemy garniturów z klejonymi wkładami ani odzieży z zakazem prasowania na metce.
Zbierz je w jednym miejscu i oddziel to, co ma być powieszone, od tego, co złożone. Czas idzie wtedy na prasowanie, a nie na szukanie i sortowanie — przy stercie rozłożonej po trzech pokojach potrafi to zabrać jedną czwartą wizyty.
Tak, jeśli materiał na to pozwala. Zdejmowania i wieszania firan nie wykonujemy.
Można dołożyć kolejną godzinę na miejscu, o ile ekipa nie ma następnego zamówienia.
Tak, jeśli wskażesz miejsce. Domyślnie wieszamy koszule i składamy resztę.