Serwis dzienny to inny model niż sprzątanie po godzinach. Zamiast jednej wizyty, która doprowadza obiekt do porządku raz na dobę, w budynku jest przez cały dzień osoba odpowiedzialna za utrzymanie stanu — reagująca na to, co dzieje się na bieżąco, a nie na to, co zostało po całym dniu.
Ma to sens wszędzie tam, gdzie obiekt jest oceniany w trakcie pracy: w recepcji biurowca, w galerii handlowej, w hali z ruchem klientów, w obiekcie użyteczności publicznej.
Sprzątanie nocne jest tańsze i wystarcza w większości biur. Serwis dzienny opłaca się wtedy, gdy między jedną a drugą wizytą obiekt zdąży się zabrudzić na tyle, że widzą to klienci — czyli przy dużym natężeniu ruchu i przy budynkach z recepcją.
Drugi przypadek to pogoda. W Gdańsku od października do marca strefa wejściowa brudzi się w tempie, którego nie nadrabia jedna wizyta na dobę: deszcz, sól z posypek i piasek trafiają do lobby na butach przez cały dzień. Bez serwisu dziennego podłoga w wejściu jest brudna od dziewiątej rano niezależnie od tego, jak dokładnie została umyta w nocy.
Serwis dzienny wyceniamy indywidualnie, bo nie jest usługą za metr — stawką jest czas obecności pracownika i zakres obowiązków. Na wycenę wpływa liczba godzin dziennie, liczba dni w tygodniu, wielkość obiektu i to, czy pracownik obsługuje jedną lokalizację, czy kilka w pobliżu.
Najczęstszy układ to serwis dzienny jako uzupełnienie sprzątania nocnego: nocą wykonywany jest pełny zakres, w dzień utrzymywany jest stan. Sprzątanie biur w podstawowym zakresie zaczyna się od 2,46 zł/m² z VAT — szczegóły w cenniku dla firm.
Serwis dzienny prowadzimy w biurowcach Oliwy — Olivia Centre i Alchemia — we Wrzeszczu i Śródmieściu, a także w obiektach handlowych i przemysłowych w Kokoszkach, na Matarni oraz w Gdyni i Sopocie.
Nocne wykonuje pełny zakres raz na dobę. Dzienny utrzymuje stan na bieżąco i reaguje na zgłoszenia.
Tak, to podstawa tego modelu — osoba znająca budynek i procedury.
Zwykle nie. Najczęściej działają razem: nocą pełny zakres, w dzień utrzymanie.
Ustalamy go w umowie; przy pracowniku obecnym na obiekcie liczony jest w minutach.
Tak, na przykład na szczyt porannego ruchu i popołudniowy.