Mycie okapu kosztuje 40 zł i jest pozycją dodawaną do sprzątania mieszkania. Obejmuje obudowę z zewnątrz, spód urządzenia, filtry metalowe oraz panel sterowania. To jedno z tych miejsc, w których tłuszcz gromadzi się najszybciej, a przy zwykłej wizycie nie jest robione.
Bo przez niego przechodzi cała para znad płyty. Tłuszcz nie osiada na obudowie, tylko wiąże się z nią pod wpływem temperatury, a każde kolejne gotowanie utrwala poprzednią warstwę. Urządzenie używane codziennie przez rok wymaga zupełnie innego nakładu pracy niż czyszczone co kwartał — i to jedyny element kuchni, w którym czas działania preparatu liczy się bardziej niż siła szorowania.
Wyjmujemy je i myjemy osobno, w gorącej wodzie ze środkiem odtłuszczającym. Filtr, którego nie czyszczono przez rok, przestaje przepuszczać powietrze i okap pracuje głośniej, zużywając więcej prądu przy mniejszej skuteczności. To najczęstsza przyczyna wrażenia, że urządzenie „przestało ciągnąć”.
Filtrów węglowych nie czyścimy — one się wymienia, a nie myje, i robi to użytkownik albo serwis. Nie demontujemy też okapu ze ściany, nie czyścimy kanałów wentylacyjnych ani instalacji wyciągowej i nie ingerujemy w elektronikę. Przy okapach z instalacją wyprowadzoną na zewnątrz to praca dla serwisu technicznego.
W nowszych mieszkaniach w Gdańsku — na Jasieniu, Ujeścisku czy w Kokoszkach — kuchnia bywa częścią pokoju dziennego i para nie ma gdzie uciekać. Tłuszcz osiada wtedy nie tylko na okapie, ale i na frontach szafek, półkach oraz meblach kilka metrów dalej. Przy takiej zabudowie okap warto zamawiać raz na kwartał, a nie raz w roku.
Piekarnik i lodówkę po 40 zł, bo tłuszcz pochodzi z tego samego źródła i osadza się równolegle. Mikrofalówkę za 18 zł. Wnętrza szafek kuchennych, jeśli zabudowa nie była otwierana od dawna.
Przy codziennym gotowaniu raz na kwartał, przy okazjonalnym raz na pół roku. Regularność liczy się bardziej niż intensywność: okap czyszczony co trzy miesiące zajmuje kilkanaście minut, ten sam sprzęt po dwóch latach przerwy wymaga preparatu zostawionego na dłużej i wyraźnie więcej pracy.
Nie, filtry węglowe podlegają wymianie, a nie czyszczeniu — kupuje się je pod konkretny model.
Czyścimy to, co dostępne bez demontażu urządzenia. Wnętrza instalacji nie ruszamy.
Źródłem zapachu jest zwykle zatłuszczony filtr — po jego wyczyszczeniu zapach znika. Jeśli wraca, przyczyna leży w instalacji.
Preparatami odtłuszczającymi dobranymi do materiału obudowy — inaczej pracuje się na stali nierdzewnej, inaczej na lakierowanym metalu, a jeszcze inaczej na szkle w okapach kominowych. Stal nierdzewna rysuje się od szorstkiej strony gąbki i pokazuje każdą smugę, dlatego wyciera się ją do sucha wzdłuż struktury materiału, a nie w kółko. Środki i sprzęt przywozi wykonawca — od Ciebie potrzebny jest tylko dostęp do wody i prądu.
Zwolnić blat pod okapem, żeby było gdzie odłożyć filtry na czas mycia, i wyłączyć urządzenie z zasilania, jeśli ma osobny wyłącznik. Jeśli tuż pod okapem jest płyta indukcyjna, warto o tym uprzedzić — preparaty odtłuszczające zostawiają na szkle ślady, więc zabezpieczamy ją przed rozpoczęciem pracy.