Mycie lodówki kosztuje 40 zł i jest pozycją dodawaną do sprzątania mieszkania. Obejmuje wnętrze komory, półki, szuflady, uszczelki drzwi oraz obudowę z zewnątrz. To jedno z tych miejsc, których nie da się zrobić przy okazji — wymaga opróżnienia urządzenia i osobnego czasu.
Zaczynamy od wyjęcia zawartości i odłożenia jej na wskazany blat. Półki i szuflady myjemy osobno, w letniej wodzie — gorąca może spowodować pęknięcie zimnego szkła hartowanego. Komorę myjemy od góry w dół, uszczelki punktowo, a na końcu wycieramy wszystko do sucha i odkładamy zawartość na miejsce.
To najczęściej pomijany element i jednocześnie najczęstsza przyczyna zapachu, który wraca mimo umytego wnętrza. W fałdach gumy zbiera się wilgoć i resztki, a pleśń rozwija się tam szybciej niż na gładkiej ścianie komory. W nadmorskim klimacie Trójmiasta, gdzie powietrze jest wilgotniejsze, dzieje się to zauważalnie szybciej niż w głębi kraju.
Mały otwór na tylnej ścianie komory odprowadza wodę z rozmrażania. Zapchany resztkami powoduje, że woda zbiera się pod szufladami — a to wygląda jak awaria, choć jest zwykłym zabrudzeniem. Sprawdzamy go przy każdej wizycie, bo to dwie minuty pracy i najczęstsza przyczyna „psującej się” lodówki.
Przed świętami, zanim do lodówki trafią zapasy, a nie po nich. Przy przekazywaniu wynajmowanego mieszkania — to jeden z trzech punktów, które właściciel sprawdza jako pierwsze, obok łazienki i piekarnika. Po powrocie z dłuższego wyjazdu, jeśli coś zostało w środku. I raz na kwartał przy normalnym użytkowaniu.
Nie rozmrażamy urządzenia i nie odsuwamy go od ściany, nie czyścimy skraplacza z tyłu ani nie ingerujemy w elektronikę i układ chłodzenia. Nie usuwamy uszkodzeń: pękniętych półek, odprysków w komorze i zarysowań obudowy. Nie decydujemy też, co wyrzucić — produkty po terminie odkładamy osobno i pokazujemy.
Piekarnik i okap po 40 zł, bo w kuchni robi się je w tej samej wizycie. Mikrofalówkę za 18 zł. Wnętrza szafek kuchennych, jeśli mieszkanie jest przekazywane dalej. Komplet obejmujący lodówkę, piekarnik i okap to 120 zł ponad cenę podstawową sprzątania.
Zwolnić blat, na którym można odłożyć zawartość, i mieć gdzie przenieść produkty wymagające chłodzenia — przy pełnej lodówce mycie zajmuje około czterdziestu minut i przez ten czas urządzenie stoi otwarte.
Tak, jeśli jest rozmrożona przed wizytą. Samego rozmrażania nie prowadzimy, bo trwa kilka godzin.
Jeśli źródłem są resztki i uszczelki — tak. Zapach wchłonięty przez porowate elementy plastiku bywa trwały i mówimy o tym po obejrzeniu.
Nie jest to konieczne przy zwykłym myciu wnętrza.
W całym Gdańsku — Wrzeszcz, Oliwa, Przymorze, Zaspa, Chełm, Śródmieście, Jasień i Ujeścisko — a także w Gdyni, Sopocie i gminach aglomeracji: Pruszcz Gdański, Rumia, Wejherowo, Kowale, Chwaszczyno. Dojazd w tej strefie jest wliczony w cenę usługi, bez dopłaty za kilometry.
Przy zmianie najemcy lodówka jest tym urządzeniem, do którego właściciel zagląda najpierw, zaraz po łazience. Zapach i resztki w szufladach trudno wytłumaczyć normalnym zużyciem, w odróżnieniu od zarysowanej obudowy czy pękniętej półki. W Gdańsku, gdzie rotacja najemców jest wysoka we Wrzeszczu i na Przymorzu, ta pozycja za 40 zł zwykle kosztuje mniej niż spór o potrącenie z kaucji.