Najtańsza pozycja w całym cenniku i jedyna, której nikt nie zamawia samodzielnie — bo minimalna wartość zlecenia wynosi 150 zł. Ma sens jako dodatek: przy wymianie gniazdek, montażu lampy albo innej pracy w mieszkaniu wymieniamy przy okazji wszystkie przepalone źródła światła.
Zamawiają ją najczęściej osoby starsze, właściciele mieszkań z wysokimi sufitami w kamienicach oraz zarządcy lokali, gdzie źródeł światła jest kilkadziesiąt.
Przy zwykłej lampie sufitowej to praca na minutę. Problem zaczyna się przy sufitach powyżej trzech metrów, typowych dla gdańskich kamienic — tam potrzebna jest drabina wolnostojąca, a nie taboret, i to właśnie na taborecie dochodzi do większości upadków w mieszkaniach.
Drugi przypadek to halogeny w suficie podwieszanym. Oprawa trzyma się na sprężynach, które po latach tracą sprężystość, a przy wyciąganiu wyrywają kawałek płyty gipsowo-kartonowej. Trzeci to jarzeniówki w oprawach z zapłonnikiem — tam wymiana samej świetlówki często nie pomaga, bo zużyty jest zapłonnik albo statecznik.
Przy wymianie warto od razu przejść na LED, ale z dwoma zastrzeżeniami. Pierwsze: w oprawie ze ściemniaczem potrzebne jest źródło oznaczone jako ściemnialne, inaczej światło miga albo w ogóle nie zapala się przy niskim ustawieniu. Drugie: LED w oprawie zamkniętej nagrzewa się od spodu i przy złej wentylacji oprawy traci żywotność szybciej niż zapowiada producent — deklarowane dziesięć lat zamienia się wtedy w dwa.
Mówimy o tym przy wymianie, bo najczęstsza skarga na LED-y wynika nie z jakości źródła, tylko z dopasowania do oprawy.
Przy zakupie warto patrzeć nie tylko na moc, ale i na temperaturę barwową podaną w kelwinach. Około 2700 K to światło ciepłe, zbliżone do dawnej żarówki — dobre do salonu i sypialni. Około 4000 K to barwa neutralna, właściwa do kuchni i łazienki, gdzie liczy się widzenie szczegółów. Powyżej 5000 K światło robi się chłodne i w mieszkaniu bywa odbierane jako nieprzyjemne, choć w garażu czy w pracowni sprawdza się dobrze.
Nie wymieniamy opraw ani stateczników w ramach tej ceny — to osobne pozycje. Nie dostarczamy też żarówek: kupuje je klient, bo barwa światła i moc to decyzja, której nie da się podjąć za kogoś.
Pracujemy w całym Gdańsku oraz w Gdyni i Sopocie, bez dopłaty za dojazd. Liczbę punktów świetlnych podasz w formularzu zamówienia.
Nie, kupuje je klient. Barwa i moc zależą od tego, jak ma świecić pomieszczenie.
Tylko w ramach zlecenia o wartości minimum 150 zł — czyli razem z innymi pracami.
Zabieramy ją do utylizacji; świetlówki nie mogą trafić do zwykłych odpadów.
Najczęściej przez ściemniacz albo włącznik z podświetleniem, nie przez wadę źródła.