Wózek zbiera brud z dwóch stron naraz: od środka okruchy, mleko i wszystko, co dziecko upuści, od zewnątrz kurz z chodnika, sól z zimowych posypek i deszcz. W Gdańsku dochodzi do tego piasek z nadmorskich alejek, który wchodzi w tkaninę i w mechanizmy kół.
Pierzemy wózki ekstrakcyjnie, za 60 zł. To cena za komplet: gondolę albo siedzisko razem z budką, pasami i osłonami.
Przy wózku decydujące jest nie to, czym pierzemy, lecz co zostaje po praniu. Dziecko ma twarz kilkanaście centymetrów od tkaniny przez większość spaceru, więc używamy środków bezzapachowych i wypłukujemy je dokładniej niż przy kanapie. Po wyschnięciu tkanina nie powinna pachnieć niczym — ani chemią, ani „świeżością”.
Drugą różnicą są pasy. To element, o którym najczęściej się zapomina, a jednocześnie ten, który dziecko najczęściej bierze do ust. Pierzemy je osobno, ręcznie, i suszymy rozłożone.
Wózek schnie od sześciu do dwunastu godzin, zależnie od grubości materiału i przewiewu. Warto zaplanować to na dzień, w którym nie będzie potrzebny.
Trzy typowe momenty: przed pojawieniem się drugiego dziecka, przed sprzedażą wózka i po sezonie zimowym, kiedy sól zdąży wejść w tkaninę. Czwarty, rzadziej wymieniany, to zakup używanego wózka — wtedy pranie jest po prostu pierwszą rzeczą, którą warto zrobić przed pierwszym użyciem.
Fotelików samochodowych nie pierzemy razem z wózkiem w tej cenie; wyceniamy je osobno, bo mają inną konstrukcję pasów i często nieodpinaną piankę.
Wózek schowany na zimę do piwnicy albo do komórki lokatorskiej to najczęstszy powód, dla którego trafia do nas na wiosnę. W gdańskich piwnicach wilgotność potrafi przekraczać siedemdziesiąt procent, a złożona budka trzyma w fałdach resztkę wilgoci z ostatniego deszczu. Po kilku miesiącach pojawiają się ciemne punkty na podszewce i charakterystyczny zapach.
Świeży nalot schodzi w całości. Taki, który siedzi od kilku sezonów, zwykle udaje się usunąć wizualnie, ale przy jasnych tkaninach może zostać cień. Mówimy o tym przed rozpoczęciem pracy, a nie po. Żeby problem nie wracał, wózek warto przechowywać rozłożony i w suchym pomieszczeniu, nie w piwnicy.
Nie trzeba rozbierać wózka przed naszym przyjazdem — zdejmowanie tapicerki ze stelaża robimy sami. Warto natomiast wyjąć wszystko z kosza na zakupy i z kieszeni budki, bo tam najczęściej zostają drobiazgi, o których nikt już nie pamięta: smoczki, paragony, zabawki.
Przydaje się też informacja o marce i modelu. Część producentów nie przewiduje zdejmowania poszycia w ogóle, a wtedy pierzemy je na stelażu — efekt jest ten sam, ale schnięcie trwa dłużej i lepiej wiedzieć o tym z góry, planując dzień bez spaceru.
Obsługujemy cały Gdańsk oraz Gdynię i Sopot, bez dopłaty za dojazd. Model wózka i termin podasz w formularzu zamówienia.
Tak, bezzapachowych i dokładniej wypłukiwanych niż przy meblach. Po wyschnięciu tkanina nie pachnie niczym.
Tak, ale wyceniamy je osobno — mają inną konstrukcję pasów i często nieodpinaną piankę.
Od sześciu do dwunastu godzin. Warto zaplanować pranie na dzień bez spaceru.
Świeżą tak, w całości. Przy nalocie sprzed kilku sezonów na jasnej tkaninie może zostać cień.