Pozycja dotyczy zdjęcia jednego elementu: umywalki, sedesu, bidetu albo pisuaru. Zamawia się ją najczęściej przed remontem, przy wymianie na nowy sprzęt albo wtedy, gdy w łazience trzeba zwolnić miejsce — na przykład zastąpić bidet pralką.
W cenie jest odłączenie od instalacji, zabezpieczenie przyłączy i wyniesienie ceramiki z mieszkania w miejsce wskazane w budynku.
Sam demontaż jest prosty — kłopot zaczyna się po nim. Otwarty odpływ to bezpośrednie połączenie mieszkania z kanalizacją: bez zamknięcia wodnego zapach pojawia się w ciągu kilku godzin, a przy pionie pod ciśnieniem potrafi wrócić także woda. Dlatego odpływ zawsze zaślepiamy, a nie zatykamy szmatą, jak to bywa robione doraźnie.
Przyłącze wody zamykamy zaworem albo korkiem. Jeśli zawór odcinający jest zapieczony i nie domyka się do końca, mówimy o tym od razu — bez sprawnego zaworu nie da się bezpiecznie zostawić otwartego przyłącza do czasu montażu nowego sprzętu.
W łazienkach sprzed kilkudziesięciu lat śruby kotwiące bywają zapieczone korozją, a umywalki wieszane na stalowych wspornikach zamurowanych w ścianie. Zdjęcie takiego elementu bez naruszenia płytek nie zawsze jest możliwe i mówimy o tym przed rozpoczęciem pracy, żeby decyzja należała do Państwa.
Przy demontażu przed remontem generalnym nie ma to znaczenia, bo płytki i tak schodzą. Przy wymianie punktowej bywa rozstrzygające.
Najczęstszy powód zamawiania samego demontażu w gdańskich mieszkaniach to zwolnienie miejsca na pralkę. Bidet zajmuje mniej więcej tyle samo przestrzeni, ma własne przyłącze wody i odpływ, więc po jego zdjęciu pralka wchodzi w to miejsce bez przerabiania instalacji. Trzeba tylko sprawdzić dwie rzeczy: czy odpływ jest na odpowiedniej wysokości i czy w pobliżu jest gniazdko.
Jeśli obie się zgadzają, demontaż i podłączenie pralki mieszczą się w jednej wizycie i kosztują razem 150 zł — dokładnie tyle, ile wynosi minimalna wartość zlecenia.
Nie skuwamy płytek, nie przenosimy przyłączy i nie wywozimy ceramiki poza budynek — gabaryty odbiera punkt zbiórki albo firma wywozowa. Nie demontujemy też wanien i brodzików w zabudowie, bo to prace remontowe.
Pracujemy w całym Gdańsku oraz w Gdyni i Sopocie, bez dopłaty za dojazd. Liczbę elementów podasz w formularzu zamówienia.
Tak, 50 zł za sztukę. Demontaż kompletu w łazience to kilka pozycji.
Tak, to częsty wariant przed remontem. Przyłącza zostają zabezpieczone.
Zdejmujemy go przy demontażu, żeby nowe uszczelnienie przylegało do czystej powierzchni.
Około pół godziny na element, dłużej przy zapieczonych mocowaniach.