Fotel biurowy to mebel używany intensywniej niż cokolwiek w domu: osiem godzin dziennie, pięć dni w tygodniu, zawsze przez tę samą osobę i zawsze w tych samych miejscach. Dlatego siedzisko i oparcie w okolicy lędźwi ciemnieją najszybciej, a podłokietniki robią się lepkie od tłuszczu z przedramion.
Pierzemy ekstrakcyjnie, na miejscu w biurze. Cena wynosi 20 zł za sztukę i nie zmienia się przy większej liczbie foteli.
Przy kilkunastu fotelach robimy komplet w jedną wizytę, zwykle po godzinach pracy albo w weekend. Powód jest praktyczny: fotel po praniu schnie od dwóch do czterech godzin, a nikt nie chce siadać na wilgotnym siedzisku w środku dnia pracy.
Fotele zbieramy w jedno miejsce, pierzemy partiami i odstawiamy na stanowiska. Jeśli biuro pracuje w trybie hot desk i fotele nie są przypisane, nie ma to znaczenia; przy stanowiskach imiennych odstawiamy każdy na swoje miejsce.
Kółka to element pomijany przy każdym sprzątaniu, a to one przenoszą brud po całym biurze. Zapchane włóknami przestają się obracać i zaczynają rysować wykładzinę.
Nie pierzemy foteli z siatki elastycznej metodą ekstrakcyjną — siatka nie chłonie wody, więc roztwór spływa pod nią i zostaje w mechanizmie. Takie fotele czyścimy powierzchniowo, o czym uprzedzamy przed wyceną.
Nie naprawiamy też mechanizmów: jeśli siłownik gazowy opada albo oparcie się nie blokuje, pranie tego nie zmieni. Mówimy o tym po zakończeniu, żeby nie wyszło na jaw dopiero w poniedziałek rano.
Fotel biurowy prany raz w roku wygląda po zabiegu prawie jak nowy. Ten sam fotel prany pierwszy raz po pięciu latach odzyskuje może połowę wyglądu, bo tłuszcz zdążył związać się z włóknem na stałe, a w miejscach największego nacisku tkanina jest już przetarta.
W biurach, gdzie fotele wymienia się co kilka lat, regularne pranie realnie przesuwa ten termin. Przy kilkudziesięciu stanowiskach różnica między wymianą co trzy a co pięć lat jest wyraźnie większa niż koszt corocznego czyszczenia.
Tapicerka fotela zbiera nie tylko brud, ale i roztocza oraz kurz z wykładziny podnoszony przez kółka. W biurach z zamkniętą wentylacją to jeden z głównych powodów porannego kataru i podrażnionych oczu, przypisywanych zwykle klimatyzacji. Pranie ekstrakcyjne wypłukuje z włókna to, czego odkurzacz nie zabiera.
Osobna sprawa to zapach. Fotel po latach używania pachnie tym, co się przy nim jadło, a odświeżacze tylko nakładają na to kolejną warstwę. Jeżeli zapach utrzymuje się mimo prania, skuteczniejsze bywa połączenie go z ozonowaniem pomieszczenia.
Obsługujemy biura w całym Gdańsku, a także w Gdyni i Sopocie, bez dopłaty za dojazd. Liczbę foteli i termin ustalisz w formularzu zamówienia.
Nie. Pierzemy go w całości, zdejmujemy tylko zagłówek, jeśli jest odpinany.
Tylko powierzchniowo. Siatka nie chłonie wody, więc ekstrakcja nie ma na czym pracować.
Kilkanaście do dwudziestu, zależnie od stopnia zabrudzenia i dostępu do gniazdek.
Tak, wystawiamy fakturę VAT na dane firmy podane przy zamówieniu.