Fotel brudzi się szybciej niż kanapa, choć wygląda na mniej używany. Siada się na nim zawsze w tym samym miejscu, więc tłuszcz z rąk, kurz i pot skupiają się na podłokietnikach i na przedniej krawędzi siedziska. Tam tkanina ciemnieje najpierw i dopiero po jakimś czasie widać, że reszta mebla ma inny odcień.
Pierzemy ekstrakcyjnie, u klienta, bez wynoszenia mebla z mieszkania. Maszyna podaje roztwór w głąb tapicerki i w tym samym ruchu odsysa go razem z brudem, dzięki czemu w piance nie zostaje woda.
Wizyta przy pojedynczym fotelu trwa około pół godziny. Najpierw odkurzamy mebel razem ze szczelinami, bo mokry kurz zamienia się w błoto i wchodzi w splot. Potem nanosimy środek dobrany do rodzaju tkaniny, dajemy mu kilka minut na rozpuszczenie zabrudzeń i zbieramy wszystko ekstraktorem. Na koniec sprawdzamy pod światło miejsca, które pozostały ciemniejsze, i przechodzimy je drugi raz.
Fotel schnie od czterech do ośmiu godzin, znacznie szybciej przy uchylonym oknie. W mieszkaniach blisko zatoki, gdzie wilgotność powietrza bywa wysoka przez większość roku, warto włączyć na ten czas wentylację albo przewiew.
Ceny dotyczą jednej sztuki i są takie same niezależnie od liczby zamówionych mebli:
Minimalna wartość zamówienia na pranie tapicerki wynosi 120 zł. Przy jednym fotelu nie domyka to kwoty, dlatego zwykle dobiera się drugą pozycję — komplet krzeseł z jadalni albo dywan z tego samego pokoju.
Ekstrakcja nie nadaje się do skóry ani do ekoskóry: woda z detergentem odtłuszcza powłokę i po wyschnięciu zostaje sztywna, matowa łata. Takie meble czyścimy inną metodą, z natłuszczaniem — usługa nazywa się czyszczenie skórzanego fotela i kosztuje od 100 zł.
Nie pierzemy również tkanin z metką z symbolem S, dopuszczającym wyłącznie czyszczenie rozpuszczalnikowe. Metkę znajdziesz zwykle pod siedziskiem; jeśli masz wątpliwości, wyślij jej zdjęcie przy składaniu zamówienia, sprawdzimy przed przyjazdem.
Sprzęt rozstawia się raz, więc kolejne meble w tej samej wizycie kosztują wyłącznie tyle, ile sama praca:
Ekstrakcja usuwa brud, kurz i większość plam, ale nie cofa zużycia materiału. Jeśli tkanina jest przetarta na podłokietnikach do osnowy albo pianka pod siedziskiem straciła sprężystość i mebel się zapada, czyszczenie poprawi wygląd tylko częściowo — reszta to już zadanie dla tapicera.
Osobny przypadek to zapach. Dym papierosowy i zapach po zwierzęciu siedzą nie tylko w tkaninie, lecz także w piance, dlatego jedno pranie zwykle ich nie zdejmuje. W takich sytuacjach skuteczniejsze bywa połączenie prania z ozonowaniem, które rozkłada cząsteczki odpowiedzialne za zapach zamiast je zakrywać.
Pracujemy w całym Gdańsku — od Oliwy i Wrzeszcza po Przymorze, Zaspę i Chełm — a także w Gdyni i Sopocie, bez dopłaty za dojazd. Termin wybierzesz w formularzu zamówienia, gdzie od razu widać końcową kwotę.
Tak, ale minimalne zamówienie na tapicerkę wynosi 120 zł, więc zwykle dobiera się drugą pozycję.
Tak, rozkładamy go i czyścimy również powierzchnię ukrytą pod siedziskiem.
Zejdą częściowo. Świeże plamy usuwamy w całości, stare zwykle udaje się rozjaśnić.
Tak, przy większej liczbie sztuk umawiamy wizytę poza godzinami przyjęć.